Vichy Dermablend- podkład mur beton?

17 Comments

Jestem niemal pewna, że o bohaterze dzisiejszego postu słyszała każda dziewczyna borykająca się z problematyczną cerą. Legenda głosi, że owy podkład ma wręcz nieziemskie krycie i trzyma się aż do demakijażu, chociaż ostrzega o możliwości efektu maski na twarzy. O kim mowa? O Dermablend z Vichy. Jak się sprawdził u mnie?


Dlaczego w ogóle zainteresował mnie ten produkt?
Jak niejednokrotnie wspominałam na blogu borykam się z cerą naczynkową. Moja cera jest bardzo płytko unaczyniona i często mocno zaczerwieniona. Szukałam podkładu, który pomoże mi czuć się pewniej w dni gdy stan cery jest mocno zaogniony, czyli czegoś co zakryje wykwity i nie będę musiała odpowiadać na pierdyliard tysięcy pytań w stylu "dlaczego jesteś taka czerwona?". Dermablend jest reklamowany jako produkt o wysokiej zawartości pigmentu a co za tym idzie mocno kryjący. Wcześniej używałam próbek i byłam zachwycona, skusiłam się więc na pełnowymiarowy produkt.


Podkład znajduje się w miękkiej tubie z zakrętką, opakowanie do najpraktyczniejszych ani najładniejszych nie należy, no ale cóż przecież wszyscy i tak mówią że liczy się wnętrze. Zapach podkładu jest troszkę chemiczny, kojarzy mi się lekko z plasteliną.

Niestety pierwsze zderzenie z rzeczywistością to kolor. Metodą prób, błędów i próbek zdecydowałam się na najjaśniejszy numer 15 Opal, który bladolicym raczej nie podpasuje. Mimo tego, że dosyć ładnie dopasowuje się do odcienia skóry to w okresie zimowym (kiedy w sumie najbardziej tego podkładu potrzebuję) jego kolor odcina się od szyi i reszty.


Co do pigmentacji to rzeczywiście jest dosyć mocna, aczkolwiek muszę przyznać, że spodziewałam się czegoś więcej. Poziom krycia określiłabym na mocno-średnie. Aczkolwiek gdy nauczymy się jak aplikować go aby spełnił nasze oczekiwania buzia wygląda naprawdę nieskazitelnie. Dla mnie najlepszą metodą aplikacji jest jajko BeautyBlender, ponieważ równomiernie rozkłada podkład na powierzchni skóry i twarz mimo, że nieskazitelna to nadal w miarę naturalna. Najgorzej nakładało mi się go pędzlem typu flat-top ponieważ jest on dosyć gęsty i ciężko było wyczuć odpowiednią ilość produktu i często kończyłam z maską na buzi. 

Co do komfortu noszenia to dzięki nakładaniu gąbeczką nie czuję, że mam coś na buzi, a mimo, że jest to podkład lekko zastygający na twarzy nie ściąga mnie ani nie powoduje dyskomfortu. Ładnie się też fotografuje. 

Tak prezentuje się podkład na twarzy:
Zdjęcie w świetle dziennym, nie poddane obróbce graficznej. Robione niestety kalkulatorem :P


Jak już wspomniałam buzia po aplikacji jest nieskazitelna. I tak jest. Niestety tylko przez około godzinę. Potem zaczyna się jazda bez trzymanki.

Wyobraźcie sobie sytuację, że po aplikacji podkładu przypudrowałyście go i wyszłyście z domu. Autobus przyjechał za wcześnie i musiałyście podbiec parędziesiąt metrów do przystanku opatulone w szaliki i tym podobne. Na czole, nosie i brodzie wystąpiło kilka kropelek potu. I niestety wraz z tymi kropelkami ulatniał się podkład, robiąc plamki na twarzy w kształcie tych kropelek. Czy to od potu, czy od deszczu podkład zjeżdżał razem z nimi. A gdy nie pociłyśmy się i nie złapał nas deszcz to zaczął się ważyć i wyglądać jak ciasto, zwłaszcza w strefie T.  Nie przypominam sobie abym kiedykolwiek miała do czynienia z tak nie trwałym produktem. Niezależnie od tego jaki krem położę pod niego ani jakim pudrem przypudruję. 


No i mniej więcej tak kończy się moja bajka z Dermablendem. Aby móc go stosować muszę mieszać go z innym podkładem aby wytrzymał na mojej buzi parę godzin. Niestety tracę wtedy trochę z tego nieskazitelnego efektu. I w sumie nie po to wywaliłam ponad 80 złotych na podkład z apteki, żeby nie móc używać go solo. A po używaniu próbek byłam taka zachwycona, chyba ktoś tu mnie zrobił w balona...


Znacie Dermablend? Jaką macie opinię na jego temat?

KiziaMizia

Dziękuję za odwiedziny :-)

17 komentarzy:

  1. wiele dobrego o nim słyszałam a tu proszę :) w sumie też kiedyś mnie zaciekawił, ale ja jestem bladolica i na pewno nie znalazłabym wśród gamy kolorystycznej odpowiedniego odcienia dla siebie, bo ten powyższy byłby za ciemny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie potrzebuję aż takiego krycia więc nawet po próbkę nigdy nie sięgnęłam. Ale szkoda, że Cię nie zadowolił. Może spróbuj podkładów z MAC, mi bardzo odpowiadają trwałością, a krycie można stopniować.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uzyłam tego podkładu w dniu mojego ślubu osiem lat temu, chyba nie musze pisac jaki to był koszmar :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze obawiałam się tego podkładu, chociaż już kulka razy chciałam go kupić. Ale bubel.

    OdpowiedzUsuń
  5. miałam ten podkład i byłam z niego zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Za taką cenę spodziewałabym się czegoś lepszego... a myślałam, że jest naprawdę dobry.

    OdpowiedzUsuń
  7. To faktycznie bubel i to za niemałą cenę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nawet nie pomyślałabym, że krople potu sprawią, że podkład będzie w tych miejscach znikał. Zastanawia mnie dlaczego podkład z próbek dobrze się sprawdził, a produkt pełnowymiarowy już nie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mialam probke, ale zdecydowanie za ciemny kolor i ogolnie jak dla mnie za mocno kryje, wiec widac nie jest mi pisany :P Masakra, ze jest tak cholernie nietrwaly, za taka kase powinien jeszcze spiewac i tanczyc, a nie tworzyc ciasto i znikac pod wplywem paru kropel wody ;/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jakoś nie polubiłam się z tym podkładem, dla mnie stanowczo za ciężki i ściąga niemiłosiernie moją skórę, niezależnie od tego jak go nakładam, a próbowałam już wielu sposobów.

    OdpowiedzUsuń
  11. czyli niekoniecznie takie cudo..

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja jestem fanką podkładu mineralnego z clareny, ogólnie kosmetyki clarena u mnie sprawdzają się najlepiej.

    OdpowiedzUsuń
  13. krycie piękne, ale skoro takie nietrwale to niech się buja.
    Szkoda.
    współczuję kropek na buzi... chyba bym się wściekła...

    OdpowiedzUsuń
  14. Słyszałam o nim, ale nie miałam go jeszcze. Jeśli jest taki nietrwały to rzeczywiście nie warty swojej ceny.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziwne, że ma takie działanie, a jeszcze taki koszt ;o

    OdpowiedzUsuń
  16. mam jego wersję w kompakcie i nie dość, że kolory kicha, bo tylko dwa i oba za ciemne, to jeszcze podkład jest strasznie ciężki, ja rozumiem, że on jest silnie kryjący...fajnie, ale strasznie go czuć na twarzy i jest niekomfortowy, poza tym mat wytrzymuje może godzinę, później błysk jak latarnia morska i już nie wspomnę o tym, że strasznie się na buzi odznacza...

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wyrażenie swojej opinii :)
Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć na wszystkie pytania.

Komentarze niestosowne, obraźliwe lub nachalnie reklamujące będą usuwane.