Moje cienie z Inglota cz. 2- kolorowe maty

4 Comments

Pierwsza część dotycząca neutralnych matów cieszyła się dużym zainteresowaniem. Dziś nadszedł czas na prezentację kolejnej części, także matowej, ale tym razem w żywszych kolorach.



W dzisiejszym poście przybliżę kolejne 7 cieni.
Zaczynamy!

*343- przepiękny kanarkowy żółty kolor. Lubię dodawać ten cień jako kolorowy akcent, na przykład w połączeniu z szarością 378. Cień jest przepięknie napigmentowany i pasuje bo niebieskiej tęczówki.


* 383- czyli przyjemna pomarańczka. Ma dosyć mocny pigment, ale łatwo się z nią pracuje bo nie jest sucha i nie osypuje się.

* 311- ten odcień to według mnie koral wpadający w róż. Lubię go latem, z opalenizną wygląda czadowo. Pod względem jego jakości również jestem zadowolona, choć nie polecam nakładać go na mokro bo wtedy robi się strasznie czerwony.


* 362- przepiękny róż, coś na pograniczu fuksji i typowego barbie pink. No cóż nieraz mam po prostu ochotę na taki kolor.

*114- cień z serii Rainbow, której jakąś wielką fanką nie jestem. Za fioletami też jakoś nie szczególnie przepadam, więc dlatego zdecydowałam się na trzy odcienie w jednym. Pigmentacja jest w porządku, choć ten najjaśniejszy cień jest taki trochę kredowy. No i nie lubię tego, że przy nabieraniu cienia na pędzel muszę uważać, aby nie "zahaczyć" o pozostałe.

* 332- najświeższy cień w mojej kolekcji, dodatkowo to chyba był jakiś prezent. Odcień jest bardzo fajny, ja go nazywam takim "dżinsowym" kolorem. Fajnie się z nim pracuje, nie robi plam z czym się często spotkałam przy granatowych kolorach. Kolor można stopniować.


* 333- czyli taka troszkę ciemniejsza zieleń. Kolor bardzo nasycony o mocnej pigmentacji. Był czas, że miałam fazę na smoky eyes z dodatkiem zieleni. Wtedy bardzo chętnie po niego sięgałam.


Tak te kolory prezentują się na skórze:


Używacie w swoich makijażach mocniejszych kolorów?
Ja na codzień preferuję neutralne kolory, jednak raz na jakiś czas weźmie mnie chęć na takie tęczowe szaleństwa i lubię się wtedy wyżyć artystycznie ;-)
Z wyżej pokazanych moim ulubionym jest chyba ta piękna kanarkowa żółć, ponieważ nie jest taka bardzo ciepła jak to zazwyczaj z takimi odcieniami bywa.

KiziaMizia

Dziękuję za odwiedziny :-)

4 komentarze:

  1. mam tą tęczową trójeczkę. dawno nie używałam, powinnam ją odkurzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawe kolorki tych cieni:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z takich mocniejszych kolorów używam cieni w kolorze pomarańczowym i fioletowym.:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wyrażenie swojej opinii :)
Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć na wszystkie pytania.

Komentarze niestosowne, obraźliwe lub nachalnie reklamujące będą usuwane.