Porównanie matowych cieni w kolorze cielistym #Inglot #Kobo #Sensique

, , 14 Comments


Matowy cień w cielistym odcieniu to podstawowy produkt w mojej kosmetyczce.
Uwielbiam go za to, że robi świetną bazę pod inne cienie a przy okazji wyrównuje koloryt powieki i kryje wszystkie niebieskawe żyłki, których niestety na moich powiekach jest sporo. Używam go przy każdym swoim makijażu, b lubię jak powieka wygląda schludnie.


W moich zbiorach obecnie znajdują się 4 cienie o kolorystyce jasnego, cielistego beżu.


* Inglot 353- czyli chyba mój niekwestionowany faworyt. Lubię jego konsystencję, bo równomiernie nabiera się na pędzel i nie pyli. Pigmentacja jest bajeczna. Dodatkowo jest to chyba najbardziej żółtawy odcień z pokazanych, ale dzięki temu wspaniale niweluje zaczerwienienia i zakrywa żyłki. Robi dobre "tło" pod inne cienie, często stosuję go też do rozcierania granicy cieni. Lubię go także solo, bo dzięki niemu moje powieki wyglądają schludnie i świeżo (nienawidzę widoku spoconych powiek!). Wydajny, 13 zlotych za sztukę. Uwielbiam i muszę zdradzić, że jest to JEDYNY cień, którego posiadam zapas.

* Sensique- niestety nie wiem jaki jest numer tego koloru bo napisy z tyłu się wytarły, ale jest to chyba jedyny matowy odcień z całej gamy Sensique. Ten cień jest chyba najdelikatniejszy z posiadanych przeze mnie, jego pigmentacja jest średnia przez co efekt jaki nim uzyskamy jest bardzo naturalny, bo nie przykryje on wszystkich żyłek itp. Konsystencja jest w porządku, nie pyli się. No i przede wszystkim cena to coś koło 6-8 złotych. Dla osób niewymagających powalającej pigmentacji i ceniącym sobie naturalny efekt polecam.

* Kobo- Sandy Beach jest kolorem jaśniejszym, wpadającym bardziej w żółtawą tonację, natomiast Rosy Brown jest nieco bardziej różowawy. Niestety w przypadku cieni Kobo nie jestem oczarowana. Bardzo denerwuje mnie konsystencja tych cieni ponieważ są bardzo suche, niemal kredowe i niemiłosiernie się pylą. Przy nabieraniu ich na pędzel robi się taki bałagan, że rzadko po nie sięgam. Cena jednego cienia w pojedynczym opakowaniu to aż 17,99 zł. Z tego co wiem dostępne są też w formie wkładu do paletki za 9,99 zł.



Tak wszystkie te cienie prezentują się na skórze:




A Wy macie swój ulubiony cielisty odcień?




P.S. Zapraszam również na mojego Instagrama!   >>KLIK!<<

KiziaMizia

Dziękuję za odwiedziny :-)

14 komentarzy:

  1. Mam właśnie inglota 353 i jestem z niego baaaardzo zadowolona, używam go codziennie i widać w nim już spore denko;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja używam tego z paletki Sleeka au Naturel :)
    www.ePepa.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. 353 świetnie mi służy, bardzo go lubię :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam swój z My Secret, rety ile jakie te tanie cienie mają pigmentację ! Wcześniej miałam z Sephory i byłam zadowolona, ale te matte z My secret przebijają wszystko:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja kilka dni temu kupiłam taki ogromny matowy jasny beż z PAESE i powiem Ci, że bardzo go lubię !

    OdpowiedzUsuń
  6. Inglot jak dla mnei jak narazie nei mak onkurencji i ten kolor 353 idealny jako bazowy! Wszystkim goraco polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ładne kolory :) A co do daty (undefined) to zajrzyj tutaj i poustawiaj tak parametry: http://prntscr.com/4qbdkz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeju dzięki Ci bardzo za pomoc z datą! A ja się tyle w kodzie naszukałam i za chiny nie mogłam tego ustawić :)

      Usuń
    2. Nie ma za co :) Sama chciałam kiedys ogarnać ten szbalon wiec dopracowałam go do każdego szczegółu, ale znalazłam inny, który mi się bardziej spodobał i dlatego co nieco o nim wiem :) Jak cos jeszcze nie pasuje to na stronie "producenta" jest więcej odpowiedzi :)

      Usuń
  8. Ja ostatnio pokochałam MAC Orb :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wyrażenie swojej opinii :)
Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć na wszystkie pytania.

Komentarze niestosowne, obraźliwe lub nachalnie reklamujące będą usuwane.