Pojedynek paletek do brwi: NYX vs. Catrice

, 9 Comments

Mam małą obsesję na punkcie brwi. Wspominałam już o tym w przeszłości. Nie chodzi o to, że muszą być idealnie wyrysowane, niemal do przesady perfekcyjne. Nie. Chodzi o to, żeby nie raziły nieodpowiednim kolorem (czarny u platynowej blondynki), niewłaściwym kształtem lub całkowitym zaniedbaniem (tzn, zero regulacji, zero kształtu i zbyt jasne noszone np przy mocnym smoky eyes). Grrr aż mam gęsią skórkę przywołując te przykłady. Jeżeli jesteście masochistami i lubicie popatrzeć na takie okazy, to zapraszam tutaj.

Przyznaję kiedyś też traktowałam moje brwi po macoszemu, jednak od około 4-5 lat nie wyobrażam sobie wyjść z domu bez podkreślonych brwi.

Na swoje brwi nie narzekam. Mimo, że są dosyć cienkie (a ja kocham takie grubsze!), mają ładny kształt i są w miarę symetryczne. Nie muszę się zbytnio gimnastykować aby je wyregulować. W makijażu zależy mi na tym, aby podkreślić dolną krawędź brwi i koniec brwi, który u mnie naturalnie jest dosyć delikatny.

W swojej "kolekcji" posiadam 2 paletki do brwi. Jedna to słynna już w blogosferze paletka z Catrice, druga to zestaw NYX w kolorze Taupe.


Zacznę od cieni NYX. W opakowaniu, które swoją drogą jakoś nie grzeszy estetyką i nie oślepia swoim pięknem, mamy 2 cienie, bezbarwny wosk oraz 2 narzędzia do stylizacji brwi: pędzelek skośny i szczoteczkę do wyczesania brwi.


Co do samych tych narzędzi to szczoteczka jeszcze jakoś daje radę, jednak w mojej opinii jest zdecydowanie zbyt miękka aby fajnie rozetrzeć i wyczesać cień. Pędzelek niestety jest w mojej opinii tragiczny. Krzywo przycięty i wykonany z tworzywa z którym ja sobie nie radzę.


Jeżeli chodzi o cienie zawarte w zestawie to są ok, pod względem jakości nie mogę się do niczego konkretnego przyczepić. Nie pylą się, dobrze się rozprowadzają, może trochę ciężko się je rozciera, ale do tego można się przyzwyczaić. Jedyne co mi w nich nie odpowiada to kolory. Zestaw jest dostępny w kilku wersjach kolorystycznych do wyboru, ja posiadam wersje Taupe, która mi sie kojarzy z chłodnym, szarawym brązem. I jeden z cieni w zestawie taki właśnie jest. Niestety, ktoś projektując ten zestaw dopakował do niego dużo cieplejszy odcień brązu, z którego ja kompletnie nie mam użytku.



W zestawie znajduje się także bezbarwny wosk. Ja zazwyczaj mieszam cień z woskiem, uzyskując coś w stylu farbki do brwi. Taki sposób zaznaczania brwi daje zdecydowanie mocniejszy efekt, ale nieco ciężej się z tym pracuje, gdyż wosk ma dosyć gęstą i tępą konsystencję.
Inne stosowanie wosku np. pod cień jako baza lub na cień aby nabłyszczyć całość nie zdało u mnie egzaminu.
Paletka NYX ma gramaturę 2,65 g. Dostępna jest w 4 wersjach kolorystycznych i kosztuje ok. 29 złotych. Ja swoją zakupiłam w Douglasie.




Drugim zawodnikiem w tym starciu jest paletka Catrice, którą jak widać nieźle już zmasakrowałam. Ale na swoje usprawiedliwienie muszę dodać, że mam ją już naprawdę długo.



Co do narzędzi jakie otrzymujemy w zestawie to jest to pęsetka (całkiem dobra) oraz podwójny pędzelek, który z jednej strony ma skośny pędzelek a z drugiej szczoteczkę do wyczesania brwi. Ja swoich narzędzi Wam nie pokażę, bo je po prostu zgubiłam, wydaje mi się, że zostały w moim pokoju w rodzinnym domu. Aczkolwiek narzędzia te oceniam zdecydowanie lepiej niż te z NYX. 

Tak wygląda ten zestaw gdy jest nowiutki i kompletny:
CATRICE Eyebrow Set Zestaw do Brwi
Moim zdaniem pod względem estetyki, Catrice zdecydowanie bije na głowę NYX. Opakowanie jest zgrabne, eleganckie, wygląda bardzo profesjonalnie. Ma zamontowaną małą szufladkę w której znajdują się przyrządy do stylizacji. Opakowanie jest też wyposażone w lustereczko. 

Co do cieni znajdujących się w zestawie to mamy tam dwa bardzo chłodne odcienie, które, w przeciwieństwie do NYX, są utrzymane w tej samej tonacji. Jeden jest zdecydowanie jaśniejszym odcieniem szarego brązu, drugi jest ciemniejszy. I tutaj znajduję zastosowanie dla obu tych cieni.
Jak ich używam?
W dni gdy mam naprawdę naturalny makeup (czyli ostatnio w większość dni) na przednią część brwi, czyli tą usytuowaną w okolicy nosa nakładam jaśniejszy cień. Na koniec brwi nakładam ciemniejszy, uzyskując tym bardzo naturalny, trójwymiarowy efekt. Czasami zdarza mi się mieszać oba te odcienie. Przy mocniejszym makijażu, gdy czuję że moje oczy potrzebują mocniejszej oprawy na przód brwi nakładam mieszankę obu odcieni a na koniec ciemniejszy odcień. 
Cienie są również bardzo dobre jakościowo. Nie pylą się, nie osypują i chyba trochę łatwiej się z nimi pracuje niż z tymi z NYX. 


Zestaw Catrice jest dostępny tylko w jednej wersji kolorystycznej co na pewno nie sprawdzi się u każdej z nas. Gramatura opakowania to aż 4 g, za które trzeba zapłacić ok. 16-18 złotych.


Poniżej możecie zobaczyć zestawienie kolorystyczne:



Podsumowując:

Dla mnie faworytem tego pojedynku jest zdecydowanie zestaw z Catrice.
Wygrywa przede wszystkim ze względu na cenę, dobrą jakość cieni jak i akcesoriów dołączonych do zestawu. Niewątpliwym atutem tego produktu jest przede wszystkim kolorystyka zestawu. Oba cienie mi pasują i używam je codziennie. W przypadku NYX brązowy cień kompletnie mi nie pasował, wypadał zdecydowanie zbyt ciepło.


A jakie są Wasze ulubione produkty do podkreślania brwi?

KiziaMizia

Dziękuję za odwiedziny :-)

9 komentarzy:

  1. Jeśli chodzi o kolorystykę to pewnie wybrałabym NYX ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja obecnie używam matowego cienia z Inglota, wcześniej miałam paletkę z ELF'a i bardzo ja lubiłam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten Set z Catrice ma zdecydowanie ładniejsze kolory

    OdpowiedzUsuń
  4. ten z catrice to mój ulubieniec, fajne są też cienie do brwi golden rose. Ale i tak planuję kupić dip brow pomade anastasia beverly hills lub aqua brow.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam Catrice i jest świetny :) Obecnie nie potrzebuję innego eyebrow seta, ale zastanawiam się nad żelem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie ostatnio na brwiach króluje cień Maybelline Color Tatoo :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam Catrice i bardzo lubię, kolory nakładam też bardzo podobnie :) Nieźle sprawowała się też paletka z Essence, a mam na oku też tą z MakeUpRevolution, chociaż ta jest tak wydajna, że nie wiem, kiedy ją zużyję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja póki co używam cienia z Inglota, ale jak zużyję to planuję kupić farbkę Make up Forever :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przychylam się do Twojej opinii;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wyrażenie swojej opinii :)
Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć na wszystkie pytania.

Komentarze niestosowne, obraźliwe lub nachalnie reklamujące będą usuwane.