3 produkty do pielęgnacji warte polecenia

, , 2 Comments

Ostatnio jakoś kompletnie nie mam weny, ale przeglądając dzisiaj zawartość moich starych pendrajwów znalazłam zdjęcia produktów, które nie zagościły jeszcze na łamach mojego bloga a należy im się chwila sławy. Dwa z nich to produkty apteczne i obecnie tylko takimi pielęgnuję skórę twarzy, trzeci z nich jest dostępny w drogeriach. Zaczynam więc!


Krem wybawca czyli Roseliane od Uriage. Jeżeli tak jak ja macie problem z naczynkową cerą, która zimą wariuje przez mrozy na zewnątrz i ogrzewane powietrze, to jest to krem dla was. Poprzedniej zimy miałam ogromne problemy z cerą, była ona non stop tak czerwona na policzkach, że miałam problemy aby zakryć to podkładem. Dodatkowo często miałam na policzkach "uderzenia gorąca", co oznacza, że bez jakiejś większej przyczyny moja buzia robiła się mocno czerwona i gorąca. Pobiegłam do Superpharmu w poszukiwaniu jakiegoś kremu. Bardzo miła Pani po krótkiej rozmowie poleciła mi ten krem. Nie był tani, zapłaciłam za niego coś ponad 60 złotych, ale na szczęście okazał się wart każdej złotówki. Ma gęstą i treściwą konsystencję, więc idealnie nadaje się na zimę. Z powodzeniem można go stosować na noc nieco grubszą warstwą, sprawdzi się również na dzień pod makijaż, trzeba tylko dać mu kilka minut aby się wchłonął. No i najważniejsze, czyli efekty. Pamiętam, że nałożyłam go na taką rozpaloną skórę i już po 10 minutach poczułam znaczną ulgę, buzia mnie nie paliła i rumień nieco zelżał. Pierwsze większe efekty widziałam już po tygodniu. Cera wyraźnie się uspokoiła, rumień był zdecydowanie mniej widoczny. Po miesiącu moja cera już uodporniła się na mocne zmiany temperatura i rzadko reagowała tak jak kiedyś.
Niestety gdy nadeszły cieplejsze dni okazał się zbyt gęsty do dziennego używania i stosowałam go jedynie na noc. Także naczynkowcom gorąco polecam! W październiku moja skóra zaczęła znów wariować i chciałam znów go zakupić. Niestety ku mojej rozpaczy w Niemczech nie spotkałam nigdzie tej marki, a w mojej rodzinnej mieścince również nigdzie go nie mieli, więc nie wiem jak będzie z jego dostępnością.




Następnym produktem o którym chciałam dziś wspomnieć to pianka myjąca z Pharmacerisa. Dla mnie było to kompletne zaskoczenie, bo pianka jest tak delikatna, że niemal nie czuć jej na twarzy a jednocześnie tak skuteczna, że z powodzeniem zmywałam nią makijaż z tuszem i eyelinerem włącznie. Bardzo podoba mi się opakowanie, ponieważ wewnątrz produkt ma formę bezbarwnego żelu, który po wyciśnięciu staje się lekką i puszystą pianką. Aplikator funkcjonuje bez zarzutów i łatwo można dozować ilość produktu, Niestety trzeba nią dosyć szybko pracować, bo szybko zamienia się w płyn. Nie mniej jednak jej stosowanie jest naprawdę bardzo przyjemne, nie wysusza skóry. Mogę ją polecić osobom z problemami naczyniowymi, alergikom oraz osobom po zabiegach kosmetycznych, gdy ich cera jest mocno podrażniona. Ja sama zużyłam ze 3 opakowania tej pianki i jestem nią oczarowana.


Ostatnim produktem jest również pianka do demakijażu, jednak tym razem pochodząca z drogerii.


Nie dajcie się zwieść opakowaniu, które jest naprawdę małe. Jak je pierwszy raz zobaczyłam to myślałam, że starczy mi to na góra tydzień. Na szczęście pierwsze wrażenie było zgubne, a piankę stosowałam codziennie przez calutki miesiąc. Również bardzo skutecznie zmywała makijaż, w tym makijaż oczu. W odróżnieniu od pianki Lirene miała ona wyczuwalny zapach oraz struktura pianki była nieco inna, bardziej zbita i gęstsza. Po wyciśnięciu z opakowania swoim wyglądem przypominała mi bardziej bezę niż piankę. Nie podrażniała cery, jednak nie była tak delikatna jak pianka z Pharmaceris. Nie mniej jednak jesto to bardzo dobry produkt a przez swoje niewielkie rozmiary może się przydać np w podróży.

Znacie te produkty? Jacy są Wasze pielęgnacyjne perełki?

KiziaMizia

Dziękuję za odwiedziny :-)

2 komentarze:

  1. Używałam kiedys piankę to twarzy z La Roche Posay i bardzo przypadła mi ta forma kosmetyku do gustu :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wyrażenie swojej opinii :)
Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć na wszystkie pytania.

Komentarze niestosowne, obraźliwe lub nachalnie reklamujące będą usuwane.