3 mini recenzje- My Secret & Maybelline

, 6 Comments

Dzisiaj przychodzę z recenzjami trzech produktów, które całkiem niedawno wpadły w moje ręce. Są to głównie produkty do makijażu oczu. Nie przedłużając przejdę do sedna.




Wydłużający tusz do rzęs My Secret Magic Volume Mascara * sprawuje się u mnie zaskakująco dobrze. Bardzo sceptycznie podchodzę do każdego tuszu, który nie jest MaxFactorem2000Calorie. jednak muszę przyznać, że ten radzi sobie bardzo dobrze. Ma silikonową szczotkę, za którymi ogółem nie przepadam, ale ta dobrze radzi sobie z rozczesywaniem rzęs. Ładnie je wydłuża i jest trwała, nie zanotowałam żadnego osypanego tuszu pod oczami. Efekt jaki uzyskujemy na rzęsach można stopniować, jednak jakiegoś spektakularnego pogrubienia nim nie uzyskamy. Dla mnie minusem jest jedynie to, ze nie unosi rzęs oraz słabo radzi sobie z utrzymaniem podkręcenia uzyskanego zalotką. Jest nie droga i można ja kupić w Drogerii Natura.




Waterproof eyeliner My Secret * to dla mnie totalne zaskoczenie. Moje wcześniejsze doświadczenia z eyelinerami w formie pisaków były słabe. Końcówki eyelinerów były za suche, drapały mnie po powiece, robiły prześwity i były kompletnie nie nadające się do użytku. Unikałam ich jak ognia. Nie wierzyłam więc, że z tego pisaka od MySecret uda mi się wycisnąć coś więcej. I jakie było moje zaskoczenie gdy przy pierwszej aplikacji okazało się, że końcówka mnie nie drapie, rysik cudnie sunie po powiece, rysując równomiernie czarną kreskę już za pierwszym pociągnięciem. Od tamtej pory mój ulubiony dotąd eyeliner z Maybelline poszedł w odstawkę, bo chcę się nacieszyć tym póki jeszcze nie wysechł. Dodatkowo rysowanie kreski idzie mi teraz o wiele szybciej. Podoba mi się, że jest mocno czarny i trzyma się całkiem dobrze. Wiadomo po ok. 10 godzinach jego intensywność nieco słabnie i zaczyna się lekko kruszyć. No i najważniejsze: nie uczulił mnie a moje oczy są jednak strasznie wrażliwe. Ja jestem nim zachwycona! Używam go już od około 3 tygodni i jeszcze spokojnie nadaje się do użytku a końcówka jest wilgotna. Dla amatorek czarnej kreski polecam wypróbować :)




Browdrama Maybelline- żel do utrwalania brwi, który zobaczyłam kiedyś na YT i od tamtej pory czekałam, aż pojawi się w drogeriach w Niemczech. Wcześniej używałam korektora do brwi z Delii i żelu z Catrice, ale oba wypadają blado w porównaniu z Browdrama. Dostępny był w trzech kolorach i w wersji transparentnej. Ja początkowo wahałam się między Transparent a Dark Blond, jednak w końcu ta druga wygrała. Chciałam, aby ten produkt dawał mi tez odrobinę koloru, a ten w wersji Dark Blond jest chłodnym szarawym brązem. Szczoteczka jest nieco dziwaczna, ale ja nie posiadając wybitnie gęstych i grubych brwi nie mam problemu z jej obsługą, nie brudzi mi skóry dookoła. No i najważniejsze: trzyma włoski na miejscu, tak jak tego chcemy. Mur beton. Nie ważne, czy przetrzemy twarz ręką, czy przymierzamy 15 swetrów pod rząd. Brwi zostają takie jakimi je utrwaliliśmy. Bajka, tego właśnie szukałam.


Na koniec zdjęcie pokazujące wszystkie te kosmetyki w akcji:




* Próbki PR

KiziaMizia

Dziękuję za odwiedziny :-)

6 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. jak ją pierwszy raz zobaczyłam na żywo to się nieźle przeraziłam i napadły mnie wątpliwości czy ja rzeczywiście chcę ten żel :D Na szczęście ta szczotka nie jest żadnym utrudnieniem w używaniu :)

      Usuń
    2. Tak mi się zdaje, że ta kulka na końcu może się rzeczywiście fajnie sprawdzać :D Chcę. Następna rzecz którą chcę :(

      Usuń
  2. Tusz chętnie sobie wypróbuję, odpowiadają mi takie szczoteczki. MF 2000 niestety nie lubię, ani nie pogrubia mi rzęs ani nie wydłuża.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaciekawił mnie ten żel Maybelline :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam właśnie eyeliner w pisaku, ale z Eveline, może ten z Miss Sporty sprawdziłby się u mnie lepiej :) Ten tusz ma fajną szczoteczkę :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wyrażenie swojej opinii :)
Czytam każdy komentarz i staram się odpowiedzieć na wszystkie pytania.

Komentarze niestosowne, obraźliwe lub nachalnie reklamujące będą usuwane.